Ból stawów bywa traktowany jako nieunikniona kolej rzeczy związana z wiekiem. Tymczasem choroba zwyrodnieniowa stawów (ChZS, osteoartroza, łac. arthrosis deformans) coraz częściej dotyka osób jeszcze przed trzydziestką, a jej mechanizm i możliwości leczenia są znacznie bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać. W tym artykule przyjrzymy się zarówno konwencjonalnym metodom radzenia sobie z objawami, jak i mniej znanemu, historycznemu odkryciu dr. Williama Kaufmana dotyczącemu witaminy B3 – wraz z uczciwą oceną, na ile jest ono poparte dowodami naukowymi.
Choroba zwyrodnieniowa stawów w liczbach
Zanim przejdziemy do mechanizmów i metod leczenia, warto zrozumieć skalę problemu. Dane epidemiologiczne pokazują, że ChZS to nie margines, lecz jedno z najpowszechniejszych schorzeń układu ruchu.
Ile osób choruje w Polsce i na świecie
Szacuje się, że w Polsce na ChZS choruje około 2 milionów osób – to dane pochodzące z pracy Stanisławskiej-Biernat i Filipowicz-Sosnowskiej z 2004 roku, co odpowiada mniej więcej 5% całej populacji kraju. Warto rozróżnić dwa pojęcia: objawowa ChZS, czyli taka, która daje ból, sztywność i ograniczenie ruchomości, dotyczy około 10% mężczyzn i 18% kobiet. W skali globalnej Global Burden of Disease Study z 2021 roku wskazuje na około 595 milionów przypadków, co stanowi 7,6% światowej populacji, a liczba ta wzrosła aż o 132% w latach 1990-2020. Dla porównania, szacunki dla Unii Europejskiej mówią o około 13% populacji, co przy odniesieniu do Polski dałoby ponad 3 miliony osób. Rozbieżności między tymi liczbami wynikają głównie z różnic w definicjach – inaczej liczy się przypadki objawowe, a inaczej te wykryte wyłącznie radiologicznie.
Jak ryzyko rośnie wraz z wiekiem
Częstość występowania ChZS silnie koreluje z wiekiem. W grupie 45-64 lata dotyczy to 25-30% osób, powyżej 65. roku życia już około 60%, a po 75. roku życia – ponad 80% ma wykrywalne zmiany zwyrodnieniowe. Co istotne, zmiany radiologiczne bez objawów są jeszcze częstsze i dotyczą 19-28% osób po 45. roku życia oraz 38-40% po 60-70. roku życia. Proces zmian w tkankach stawowych może zaczynać się już po dwudziestce i przez długi czas przebiegać bezobjawowo, a po czterdziestce badanie rentgenowskie u większości osób wykrywa już pewne zmiany strukturalne.
Co dzieje się w stawie – mechanizm choroby

Na rozwój ChZS wpływają zarówno czynniki mechaniczne – przeciążenie stawów, ale też paradoksalnie siedzący tryb życia – jak i czynniki biologiczne. Do zaburzenia dochodzi wtedy, gdy procesy kataboliczne, czyli rozpad tkanki chrzęstnej, zaczynają przeważać nad jej odnową. Odnowa ta wymaga jednak odpowiednich substratów odżywczych, w tym witamin, dlatego odżywianie może odgrywać istotną rolę w spowalnianiu procesu chorobowego. Leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, podobnie jak fizjoterapia czy redukcja masy ciała odbarczająca stawy, mogą przynieść ulgę w objawach, ale nie usuwają przyczyny choroby.
Leki przeciwbólowe i przeciwzapalne – na co uważać
Skoro leki objawowe są tak powszechnie stosowane, warto wiedzieć, jak faktycznie działają i jakie ryzyko się z nimi wiąże.
Paracetamol – jak działa i jakie niesie ryzyko
Paracetamol (acetaminofen) to jeden z najczęściej stosowanych leków w objawowym leczeniu ChZS. Przez dekady jego dokładny mechanizm działania nie był w pełni poznany, choć nie oznacza to, że pozostaje całkowitą zagadką – współczesne badania wskazują na hamowanie centralnej izoformy cyklooksygenazy oraz działanie aktywnego metabolitu AM404 w ośrodkowym układzie nerwowym. Stopniowe odkrywanie mechanizmu działania na przestrzeni dekad jest zresztą normą w farmakologii wielu starszych substancji. Trzeba jednak pamiętać, że paracetamol jest silnie hepatotoksyczny przy przedawkowaniu lub długotrwałym stosowaniu wysokich dawek – pierwsze opisy ciężkiego uszkodzenia wątroby po przedawkowaniu odnotowano już w 1966 roku, a lek ten pozostaje istotną przyczyną ostrej niewydolności wątroby w krajach zachodnich.
NLPZ a ryzyko sercowo-naczyniowe
Niesteroidowe leki przeciwzapalne, takie jak diklofenak, naproksen czy ibuprofen, a także koksyby, wiążą się ze zwiększonym ryzykiem incydentów sercowo-naczyniowych – zarówno u osób zdrowych, jak i z rozpoznaną chorobą serca. Najbardziej znanym przykładem jest rofekoksyb (Vioxx), wycofany z rynku w 2004 roku po wykazaniu w badaniu APPROVe około dwukrotnie wyższego ryzyka zdarzeń zakrzepowych w porównaniu z placebo. Szacunki dotyczące liczby zgonów i incydentów związanych z tym lekiem różnią się w zależności od metodologii badania, dlatego warto zawsze odnosić się do konkretnych publikacji, takich jak analiza Grahama i współpracowników.
Czy chorobę zwyrodnieniową stawów da się cofnąć?

W medycynie akademickiej ChZS traktowana jest jako choroba przewlekła, której leczenie ma charakter głównie objawowy i spowalniający postęp zmian, a nie w pełni je odwracający. Istnieją jednak pojedyncze relacje sugerujące inny przebieg. Dr Robert Cathcart, praktykujący przez kilkadziesiąt lat, opisywał przypadki poprawy stanu zdrowia przy zastosowaniu wysokich dawek witaminy C, w tym u pacjentów z chorobą Bechterewa. Często przywoływana jest też historia amerykańskiego dziennikarza Normana Cousinsa, który zmagał się z ciężkim zapaleniem stawów kręgosłupa i według własnych relacji odzyskał zdrowie dzięki połączeniu wysokich dawek witaminy C i terapii śmiechem. Warto jednak zaznaczyć, że sam Cousins w książce Anatomy of an Illness podkreślał znaczenie obu tych czynników oraz ogólnego pozytywnego nastawienia – jego historia to opis pojedynczego przypadku, a nie dowód naukowy potwierdzony badaniem kontrolowanym.
Odkrycie dr. Williama Kaufmana – niacynamid na stawy

To właśnie na tle takich historii warto przyjrzeć się bliżej pracy dr. Williama Kaufmana, który na przełomie lat 30. i 40. XX wieku, obserwując setki pacjentów w swojej praktyce klinicznej, zauważył interesującą zależność.
Na czym polegał protokół Kaufmana
Kaufman zauważył, że podawanie pacjentom niacynamidu, czyli formy witaminy B3, samodzielnie lub w połączeniu z innymi witaminami, prowadziło do ustępowania objawów choroby zwyrodnieniowej stawów – pod warunkiem częstego podawania małych dawek w ciągu dnia. Domniemaną przyczynę choroby nazwał „aniacynamidozą”, czyli niedoborem witaminy B3. Oprócz suplementacji zalecał również zmianę diety na zdrowszą oraz eliminację produktów, na które pacjent mógł mieć nietolerancję, takich jak nabiał, pszenica, czekolada, jaja czy orzechy. Warto podkreślić, że jego praca z 1949 roku była opisem serii przypadków klinicznych z własnej praktyki – bez grupy kontrolnej, randomizacji czy zaślepienia, co stanowi najniższy poziom dowodów w hierarchii medycyny opartej na faktach. Oznacza to, że obserwowana poprawa mogła częściowo wynikać z naturalnej zmienności przebiegu choroby, efektu placebo lub regresji do średniej.
Dawkowanie stosowane w terapii
Kaufman dostosowywał dawkę niacynamidu do stopnia zaawansowania choroby, dzieląc ją na małe porcje przyjmowane co 1,5-2 godziny. Dawki wahały się od 400 mg do nawet 4000-5000 mg na dobę, przy czym średnia wynosiła 600-1200 mg dziennie. Często dodawał także witaminę C, tiaminę, ryboflawinę oraz witaminy A i D. W swoich opisach przypadków dokumentował znaczącą poprawę mobilności stawów po kilku miesiącach terapii, mierzoną między innymi za pomocą goniometru.
Co pokazało badanie Jonas i wsp. z 1996 roku
Dopiero 47 lat po publikacji Kaufmana jego hipoteza doczekała się rzetelnej weryfikacji naukowej. Grupa badaczy pod kierownictwem W.B. Jonasa przeprowadziła randomizowane badanie z podwójnie ślepą próbą i grupą placebo, w którym 72 pacjentów przez 12 tygodni otrzymywało albo placebo, albo 3000 mg niacynamidu dziennie w pięciu dawkach. W grupie placebo doszło do pogorszenia symptomów o 10%, natomiast w grupie przyjmującej niacynamid odnotowano poprawę o 29%. Niacynamid poprawił ruchomość stawów, zmniejszył stan zapalny i pozwolił na ograniczenie dawek standardowych leków przeciwzapalnych. Trzeba jednak podkreślić fakt, który bywa pomijany: działania niepożądane wystąpiły aż u 40% pacjentów przyjmujących niacynamid, wobec 27% w grupie placebo. Sami autorzy badania zalecali ostrożność i wskazywali na potrzebę dalszych badań, zamiast przedstawiać wynik jako ostateczne potwierdzenie skuteczności terapii.
Czy wysokie dawki niacynamidu są bezpieczne?
Wbrew popularnemu przekonaniu, że witamina B3 jest całkowicie nieszkodliwa, dane kliniczne wskazują na realne ryzyko przy wysokich dawkach. FDA odnotowuje nieprawidłowe wyniki testów wątrobowych już od dawek 500 mg dziennie, a w literaturze opisano przypadki ostrego, w rzadkich sytuacjach nieodwracalnego uszkodzenia wątroby przy długotrwałym przyjmowaniu dawek rzędu 3000-4500 mg na dobę – a więc dokładnie w zakresie stosowanym zarówno przez Kaufmana, jak i w badaniu Jonas i wsp. Europejski górny bezpieczny limit dla niacynamidu, ustalony przez EFSA, wynosi około 900 mg na dobę dla dorosłych, co jest znacznie niższe niż dawki 1200-5000 mg opisywane w protokole Kaufmana. Nie oznacza to, że terapia jest niebezpieczna dla każdego pacjenta, ale wskazuje na konieczność monitorowania funkcji wątroby przy dawkach przekraczających 3 gramy na dobę.
Niacynamid a nadpobudliwość – ciekawostka czy fakt medyczny?
Kaufman zaobserwował u części pacjentów przyjmujących niacynamid na stawy dodatkowo poprawę w zakresie nadpobudliwości i zdolności koncentracji – zjawisko, które nazwał „hiperkinezą”. Warto jednak wyraźnie zaznaczyć, że jest to obserwacja anegdotyczna z połowy XX wieku, niepotwierdzona żadnym współczesnym badaniem klinicznym z grupą kontrolną. Powinna być więc traktowana jako hipoteza wymagająca dalszej weryfikacji, a nie ugruntowany fakt medyczny.
Dieta jako wsparcie zdrowych stawów
Osoby, które nie chcą lub nie mogą stosować suplementacji wysokimi dawkami niacynamidu, mogą rozważyć zmianę stylu odżywiania na bardziej przeciwzapalny. Oznacza to większy udział świeżych warzyw, soków warzywnych i sałatek, przy jednoczesnym ograniczeniu mięsa, nabiału, słodyczy i białej mąki. W tym kontekście czasem przywoływana jest dieta Gersona, opracowana przez dr. Maxa Gersona, jednak jej skuteczność w leczeniu chorób stawów opiera się wyłącznie na opisach przypadków z książek popularnych, a nie na badaniach klinicznych z grupą kontrolną. Podobny charakter mają opisy dr Ewy Dąbrowskiej dotyczące pozytywnego wpływu okresowego postu warzywno-owocowego na sprawność stawów – to obserwacje kliniczne, a nie badania randomizowane.
Podsumowanie
Choroba zwyrodnieniowa stawów to złożone schorzenie, w którym konwencjonalne leki przeciwbólowe i przeciwzapalne przynoszą ulgę, ale nie usuwają przyczyny problemu, a przy tym niosą ze sobą realne ryzyko – od obciążenia wątroby po powikłania sercowo-naczyniowe. Odkrycie dr. Williama Kaufmana dotyczące niacynamidu jest interesującym tropem, częściowo potwierdzonym w badaniu Jonas i wsp., ale wymagającym ostrożności ze względu na możliwe działania niepożądane i ryzyko związane z wysokimi dawkami. Zanim zdecydujesz się na jakąkolwiek formę suplementacji czy zmianę leczenia, skonsultuj się ze specjalistą, który pomoże dobrać bezpieczne i skuteczne podejście dopasowane do Twojego stanu zdrowia.